Wydanie: 66
Zniszczyć sąsiada
Malba Tahan pisze o niebezpieczeństwie użycia słów. Pewna kobieta
tak często mówiła, iż jej sąsiad jest złodziejem, że ostatecznie został
on aresztowany. Kilka dni później, okazało się, że jest niewinny, po
czym został uwolniony. Wtedy pozwał kobietę do sądu.
- Słowa nie mają wielkiego znaczenia - powiedziała kobieta do sędziego.
- Zgadza się - odpowiedział wysoki sąd. Kiedy wróci pani dzisiaj do
domu, proszę wypisać wszystkie złe rzeczy, które opowiadała pani o tym
młodzieńcu, potem proszę podrzeć papier i rozrzucić skrawki wzdłuż
drogi, którą będzie pani chodzić. Proszę stawić się jutro na odczytanie
wyroku.
Kobieta zrobiła tak, jak powiedział sędzia i wróciła następnego dnia.
- Daruję pani, jeżeli będzie pani w stanie dostarczyć tutaj
wszystkie skrawki papieru, który rozrzuciła pani wczoraj na ulicy. W
innym wypadku skażę panią na rok więzienia - ogłosił sędzia.
- To niemożliwe! Wiatr poroznosił kawałki na wszystkie strony.
- W taki sam sposób, zwykłe słowo, może roznieść się na wietrze i
zniszczyć honor człowieka. Potem niemożliwe jest naprawienie szkody,
którą wyrządzono. - powiedział sędzia i nakazał aresztować kobietę.