Wydanie: 34

Spotkanie w Galerii Dentsu

lay

   Trzej dobrze ubrani dżentelmeni weszli do tokijskiego hotelu, w którym przebywałem.
    - Wczoraj miał pan konferencję w Galerri Dentsu - powiedział jeden z nich. - Wszedłem przypadkowo, właśnie wtedy, gdy ty powiedziałeś, że nic nie dzieje się przypadkiem. Być może powinniśmy się poznć.
   Nie pytałem w jaki sposób udału mu się dowiedzieć, w którym hotelu się zatrzymałem. Nie pytałem
o nic. Jeśli ludzie są w stanie przezwyciężyć takie trudności, zasługują na szacunek. Jeden z mężczyzn wręczył mi kilka książek w języku japońskim. Mój tłumacz był poruszony. Tym mężczyzną był Kazuhito Aida, syn jednego z wielkich japońskich poetów, o którym ja nigdy nie słyszałem.
   Było to dokładnie jedno z tych tajemniczych synchronicznych zależności, które sprawiają, że odkrywam, czytam, a teraz mogę się podzielić z czytelnikami, częścią wspaniałego dzieła Mitsuo Aida (1924-1998), mistrza kaligrafii, poety, którego teksty przypominają nam o dużym znaczeniu niewinności:

****

Ponieważ przeżyła swoje życie szybko,
sucha trawa przyciąga uwagę przechodnia
Kwiaty dopiero co zakwitły,
i robią to najlepiej jak potrafią.
Biała lilia w dolinie, której nikt nie dostrzega
nikomu się nie tłumaczy,
żyje tylko dla piękna
Jednak człowiek nie potrafi żyć z "tylko"

****

Gdyby pomidory chciały być melonami
byłyby śmieszne.
Jestem zdumiony
że tylu ludzi zachodzi w głowę
chcąc stać się kimś, kim nie są,
dlaczego chcą być śmieszni?

****

Nie musisz udawać, że jesteś silny
nie musisz zawsze udowadniać, że wszystko jest w porządku
nie wolno ci martwić się o to, co myślą inni
płacz jeśli to konieczne
dobrze jest wypłakać wszystkie łzy
(bo tylko wtedy powróci uśmiech)

****

    Zdarza się, że oglądam w telewizji otwarcie tuneli i mostów. Najczęściej wygląda to następująco: świętujący wraz z lokalnymi politykami ustawiają się w szeregu. Po środku staje zaproszony minister. Potem przecina się wstęgę, a kiedy kierownicy prac wracają do swoich biur, otrzymują wiele listów uznania i podziwu.Ci, którzy włożyli swoją pracę i pot, którzy trzymali kilof i łopatę, którzy byli wyczerpani pracą w słońcu lub byli zmuszeni wytrzymać ciężką zimę, aby na czas ukończyć prace, nigdy nie są zauważani; wydaje się, że najlepsza część należy do tych, których twarze nigdy się nie pociły.
     Zawsze chciałem być kimś, kto zauważa twarze, których nie widać - tych którzy nie szukają ani sławy, ani chwały, którzy cicho grają rolę wyznaczoną przez życie. Chcę zauważać, gdyż najważniejsze rzeczy w życiu to takie, które budują nas, nie pokazując nigdy sojej twarzy.