Wydanie: 130
Moja niezapomniana postać
Kiedy byłem dzieckiem czytywałem czasopismo, prenumerowane przez moich rodziców, w którym znajdował się dział "Moja niezapomniana postać", przeznaczony dla zwykłych ludzi, chcących opisać innych ludzi, którzy wpłynęli na ich życie. Oczywiście w tym wieku (dziewięciu lub dziesięciu lat), ja także miałem już swoją wpływową osobowość. Z drugiej strony, byłem przekonany, że po latach ten model ulegnie zmianie, zdecydowałem więc nie pisać do czasopisma i nie wyrażać swojej opinii (dzisiaj zastanawiam się jak przyjęto by wówczas możliwość współpracy z kimś w moim wieku).
Czas mijał. Spotkałem wielu interesujących ludzi, którzy pomogli mi w trudnych sytuacjach, inspirowali mnie i pokazali mi ścieżki, którymi należy iść. Mimo to, wielkie mity dzieciństwa okazywały się zawsze silniejsze; przechodzą okresy dewaluacji, oskarżeń i zapomnienia, ale pozostają, pojawiając się w razie konieczności, ze swoimi wartościami, przykładami i postawami.
Moja niezapomniana postać nazywała się Jose i był to najmłodszy brat mojego dziadka. Nigdy się nie ożenił, pracował jako inżynier przez wiele lat, a kiedy przeszedł na emeryturę zdecydował się zamieszkać w Araruama, mieście niedaleko Rio de Janeiro. Tam, gdzie cała rodzina wyjeżdżała, spędzać letnie wakacje z dziećmi. Wujek Jose był kawalerem, więc prawdopodobnie nie miał wiele cierpliwości dla tej inwazji, jednak był to jedyny moment, kiedy mógł podzielić się trochę swoją samotnością z wnukami swoich braci. Był także wynalazcą i żeby pomieścić nas wszystkich zdecydował się wybudować dom, którego ściany pojawiały się tylko latem! Wciskał guzik, a ściany opuszczały się z dachu, łóżka i szafki wysuwały się z zewnętrznych ścian i w ten sposób powstawały cztery sypialnie, w których można było ulokować nowoprzybyłych! Kiedy kończył się karnawał, ściany podnoszono, meble wsuwały się z powrotem w zewnętrzne ściany, a dom stawał się znowu wielką, pustą stodołą, w której wujek trzymał materiał dla swojego warsztatu.
Konstruował samochody. Zbudował specjalny pojazd, służący do przewożenia rodziny nad jezioro Araruama - skrzyżowanie jeepa i pociągu na pompowanych kołach. Jeździliśmy pływać, żyjąc blisko natury, spędzając cały dzień grając i zawsze zastanawiałem się: "Dlaczego on mieszka tu całkiem sam? Ma pieniądze, mógłby mieszkać w Rio!" Opowiadał historie o swoich podróżach do Stanów Zjednoczonych, gdzie pracował w kopalniach węgla i ryzykował wyprawy do miejsc nigdy wcześniej nie odwiedzanych. Rodzina zwykła była powtarzać: "Wszystko to kłamstwa". Był zawsze ubrany jak mechanik, co wszyscy krewni komentowali: "Powinien zakładać bardziej odpowiednie ubrania". Jak tylko telewizja pojawiła się w Brazylii, kupił odbiornik i ustawił go na chodniku, aby cała ulica mogła oglądać programy.
Nauczył mnie wkładać serce w to robię. Pokazał mi, jak wielkie znaczenie ma robienie tego, co chcesz, bez względu na to, co mówią inni. Dał mi schronienie, kiedy jako zbuntowany nastolatek miałem problemy z rodzicami. Pewnego dnia powiedział: "Wynalazłem hydramatic (automatyczną skrzynię biegów). Udałem się do Detroit, aby nawiązać kontakt z General Motors; zaoferowali mi dziesięć tysięcy dolarów od ręki lub dolara od każdego samochodu, sprzedanego z nowym układem. Wziąłem dziesięć tysięcy, po czym przeżyłem najbardziej fantastyczny rok w życiu."
Rodzina zwykła była mawiać: "Wujek Jose zawsze coś wymyśla, nie wierz mu". Mimo, że bardzo podziwiałem jego przygody, sposób życia, jego szczodrość, nie wierzyłem w tę historię. Opowiedziałem o tym dziennikarzowi Fernando Morais tylko dlatego, że wujek Jose był moją niezapomnianą postacią.
Fernando zdecydował trochę poszperać, a poniżej to, co udało mu się znaleźć (tekst został zredagowany, gdyż jest częścią dłuższego artykułu):
"Pierwsza automatyczna skrzynia biegów została wynaleziona przez braci Sturtevant z Bostonu w 1904 r. System nie działał wystarczająco dobrze, ze względu na wagę. Jednak wynalazek Brazylijczyków Fernando Iehly de Lemos i Jose Braz Araripe, sprzedany do GM w 1932 r. wpłynął na rozwój systemu hydramatic wprowadzonego na rynek w roku 1939."
Dzięki milionom produkowanych każdego roku samochodów z automatyczną skrzynią biegów, rodzina, która nigdy nie wierzyła w to, co mówił źle ubrany wujek Jose, mogła odziedziczyć niezliczoną fortunę. Jak dobrze wiedzieć, że wujek spędził kilka szczęśliwych lat, wydając swoje dziesięć tysięcy dolarów!
Tłumaczenie: Jacek Romański