Wydanie: 49
Na
pewnym etapie mojej pielgrzymki do Santiago de Compostella, dotarliśmy
do nizinnego monotonnego regionu, porośniętego pszenicą aż po sam
horyzont. Jedyną rzeczą, wyróżniającą się z krajobrazu była
średniowieczna kolumna, z krzyżem na szczycie, znaczącym drogę
pielgrzymów. Kiedy tam doszliśmy, Petrus - mój przewodnik - zdjął
plecak i ukląkł. Poprosił, abym zrobił to samo.
- Módlmy się abyś zdołał odnaleźć swój miecz i abyś zawsze trzymał go w mocnym uścisku.
Petrus powiedział, że podziwia brazylijskiego poetę Vinciusa de
Moraesa i że chciałby zmówić modlitwę opartą o jego poezję. Tak więc
zaczął:
- Miej litość dla tych, którzy litują się nad samymi sobą i myślą,
że życie jest dla nich niesprawiedliwe, bo nigdy nie zdołają oni
zaangażować się w walkę w imię Boga. Miej litość dla tych, którzy są
dla siebie okrutni, potrafiąc widzieć jedynie zło we własnych czynach i
którzy uważają się za winnych niesprawiedliwości świata. Wszyscy oni
nie znają Twojego prawa, które mówi: "każdy włos na twojej głowie jest
policzony".
Miej litość dla tych, którzy wydają rozkazy i dla tych, którzy
służą, pracując przez wiele godzin i poświęcają się w Niedzielę, kiedy
wszystko jest zamknięte i nie ma gdzie pójść. Miej też litość dla tych,
którzy poświęcają swoją pracę przekraczając granice swego własnego
szaleństwa, kończąc w długach lub przybici do krzyża przez własnych
braci. Wszyscy oni nie znają Twojego prawa, które mówi: "bądź ostrożny
jak wąż i skromny jak gołąb"
Miej litość dla tych, którzy jedzą, piją, są żonaci, lecz
nieszczęśliwi i samotni w swoim niedostatku. Jeszcze więcej litości
miej dla tych, którzy poszczą, krytykują, zabraniają, uważają się za
świętych i głoszą Twoje imię w publicznych miejscach. Wszyscy oni nie
znają Twojego prawa, które mówi: "Jeśli świadczę we własnym imieniu,
moje świadectwo nie jest prawdziwe"
Miej litość dla tych, którzy boją się śmierci, nie wiedząc, że wiele
królestw przebyli i umierali wiele razy, a są nieszczęśliwi, ponieważ
myślą, że wszystko pewnego dnia się skończy. Jeszcze więcej litości
miej dla tych, którzy wiedzą o swoim wielokrotnym umieraniu i myślą, że
są nieśmiertelni. Wszyscy oni nie znają Twojego prawa, które mówi:
"ten, kto nie narodzi się dwa razy, może nie zobaczyć Królestwa Bożego"
Miej litość dla tych, którzy w nic nie wierzą, bo nie usłyszą oni
nigdy muzyki sfer. Jeszcze więcej litości miej dla tych, którzy wierzą
ślepo, którzy w laboratoriach zamieniają rtęć w złoto, będąc otoczeni
książkami o sekretach Tarota i mocy piramid. Wszyscy oni nie znają
Twojego prawa, które mówi: "do dzieci należy Królestwo Boże"
Miej litość dla tych, którzy nie widzą nikogo poza sobą, zamknięci w
swoich limuzynach, w swoich klimatyzowanych apartamentach i cierpią w
ciszy samotnie sprawowanej władzy. Jeszcze więcej litości miej dla
tych, którzy idą przed siebie bez niczego, są dobroczynni, chcą
przezwyciężyć zło samą miłością. Wszyscy oni nie znają Twojego prawa,
które mówi: "ten, kto nie ma miecza, powinien sprzedać swój płaszcz by
go kupić".
Zmiłuj się nad nami Panie, bo często myślimy, że jesteśmy odziani,
kiedy naprawdę jesteśmy nadzy, myślimy że popełniamy przestępstwo,
kiedy w rzeczywistości kogoś ratujemy. Nie zapominaj, w Swojej łasce,
że chwytamy za miecz ręką anioła, a demon chwyta za tę samą rękojeść.
Jesteśmy tutaj, w tym świecie, trwamy w nim i potrzebujemy Ciebie.
Przez cały czas potrzebujemy Twojego prawa, które mówi: "kiedy poślę
ciebie bez torby, sakiewki lub sandałów, niczego ci nie zabraknie."
Petrus zakończył modlitwę. Nastała cisza, a on wpatrywał się w pole pszenicy wokół nas.