Wydanie: 21
Abyśmy byli zapomniani
W klasztorze Sceta, opat Łukasz zgromadził mnichów, aby odprawić mszę.
- Życzę wam, aby nigdy, nikt was nie zapamiętał
- powiedział.
- Co masz na myśli? - zapytał jeden z braci. -
Czy nasz przykład nie ma pomóc tym, którzy mogą tego potrzebować?
- Kiedyś, gdy wszystko było prawe, nikt nie zwracał
uwagi na przykładnych ludzi - odpowiedział opat. - Każdy dawał, to co
miał najlepszego, bez pretensji - w ten sposób wypełniał swój obowiązek
wobec swoich ziomków. Wszyscy lubili swoich sąsiadów, ponieważ rozumieli,
że byli częścią ich własnego życia, bez zastanawiania się nad szacunkiem
do praw przyrody. Dzielili się tym, co posiadali, aby nie gromadzić więcej,
niż mogli przenieść - przez całe życie podróżowali. Żyli razem w pokoju,
dając i otrzymując, bez żądań, czy obwiniania kogokolwiek o cokolwiek.
Dlatego opowieści o ich czynach nie były przekazywane potomności, a co
za tym idzie niczego nie wiemy o nich teraz. Mam nadzieję, że możemy osiągnąć
to samo obecnie: czynić dobro, jako coś zwyczajnego, bez potrzeby wychwalania
tych, którzy je praktykują.
Jak spłaszczyć Świat
Konfucjusz podróżował ze swoimi uczniami. Kiedy usłyszał, że bardzo inteligentny chłopiec mieszka w pobliskiej wiosce. Przybył tam, aby z nim porozmawiać. Spytał żartobliwie: