Wydanie: 66
Drogi Panie Coelho
Przeczytałam
wszystkie Pana książki i muszę przyznać, że ostatnia naprawdę mnie
zaskoczyła. Kilkakrotnie podczas czytania odczuwałam potrzebę, aby
przestać i rozpłakać się - nad losem kobiety. Nie trzeba doświadczać
prostytucji, aby poczuć emocje i zamieszanie, które Pan tak dobrze
uwidacznia w swojej książce.
Niemniej jednak, chciałabym dodać na
temat kobiet coś, czego być może Pan nie wie. Wszystkie z nas mają w
sobie trochę z Marii (głównej postaci z książki) - obiecujemy nigdy
więcej nie pokochać, aby nie ranić lub nie być zranione. Łamiemy tę
obietnicę, a później żałujemy.
Nie jesteśmy ani zupełnie dobre, ani zupełnie złe.
Odkąd przyjemność seksualna nie jest naszym głównym zajęciem, przez
wiele pokoleń było możliwe ukrywanie faktu, że rzadko przeżywamy orgazm
w taki sposób, w jaki wyobrażają sobie to mężczyźni. Czy wie Pan, co
sprawia nam więcej przyjemności niż seks? Jedzenie. Kiedy kochamy
mężczyznę, pierwsza rzecz, którą chcemy wiedzieć, to czy już jadł, czy
najadł się wystarczająco i czy mu to smakowało. Chociaż feministki mogą
znienawidzić mnie za moje słowa, widok kochanego mężczyzny,
zadowolonego z posiłku jest po prostu boski! Pan nie wspomniał o tym w
swojej książce.
Największym problemem latynoskich kobiet, jest fakt, że stają się
matkami dla swoich mężów. Miłość matczyna przebacza wszystkie jego
słabości (wiemy, że mężczyzna jest słaby, nawet jeśli spędzamy cały
dzień, mówiąc jaki jest silny), sprawiając, że czekamy na jego powroty
do domu, wiedząc, iż najlepszą rzeczą w jego życiu jest trwanie przy
osobie, która nad nim czuwa i spełnia jego zachcianki. Jednak
mężczyźni, chociaż chcą być kochani jak synowie, zachowują się jak
dzikusy, ulegając emocjom i namiętnościom chwili. Nawet jeśli nas nie
opuszczają w znaczeniu fizycznym, ich dusza odchodzi i powraca wiele
razy.
Kobiety zawsze mają nadzieję, że przeszłość powróci, pamiętając
każdą chwilę, którą razem przeżyli. Są przerażone faktem, że przeszłość
odeszła, a teraz jest inny, krótszy czas, który szybko mija na zawsze.
Nie mówię o czasie biologicznym, ale raczej o uczuciu bycia
niepożądaną. Idąc ulicą, zauważają, że żadna głowa nie odwraca się w
ich stronę. Pojawia się obawa, że nigdy nie będą dotykane, tak jak
wtedy, kiedy były młode, że już nigdy ich widok nie pobudzi erotycznych
lub - ośmielę się rzec - pornograficznych myśli.
Kobiety są romantyczne, lecz zawsze pozwalają mężczyznom zabijać
swoje uczucia - dlatego właśnie stają się tak bardzo zawzięte, nie
mając już nic do stracenia.
Kilka dni temu rozmawiałam z przyjaciółkami o tym, że jesteśmy w stanie
być "perwersyjne i destrukcyjne", kiedy jedna z nich powiedziała: "Nie,
nie jest tak do końca, jest jeszcze gorzej! Kiedy mężczyźni zostają
skrzywdzeni, uzbrajają się i przygotowują do zemsty, gotowi pokonać
przeciwnika. Jednak kiedy my jesteśmy skrzywdzone przez kogoś, kogo
kochamy, jedyną rzeczą, o której jesteśmy w stanie pomyśleć to
przygotowanie wielu strategii, które skłonią naszego oprawcę do
wycofania, a potem błagamy o przebaczenie. Nasza zemsta wygląda tak:
sprawić aby ktoś za nami tęsknił, a potem wrócić.
Wiem, że w swojej nowej książce próbuje Pan przemówić głosem kobiety
i w pewnych momentach, myślę że się Panu udaje. Jednak to tylko idealne
wyobrażenie płci żeńskiej, nie ma ono jednak wiele wspólnego z
rzeczywistością. Bohaterka jest raczej taka, jakie my chciałybyśmy być,
a nie taka, jakie jesteśmy w rzeczywistości.
Mimo to, ważna jest świadomość, że pojawiają się próby mężczyzn spojrzenia na świat w kobiecy sposób.
Być może nigdy się to Panu nie uda, jednak nie jest to istotne.
Ważny jest fakt, że Pańska droga, może zainspirować innych do pójścia w
Pańskie ślady.
Pana wierna czytelniczka, będąca matką 14-letniego chłopca, któremu wielu zarzuca męski punkt widzenia.
M.E
W pewnymi mieście w Pirenejach, 24 Października 2003 r.:
Droga M.E. - Chciałbym, aby krytycy literaccy byli tak wrażliwi, jak Pani. Paulo Coelho